operacja na otwartym sercu

Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem eksperymentów społecznych dotyczących jednego zjawiska - przepuszczania w drzwiach. Wszystko zaczęło się od rozmowy przy łajbowym stoliku, przy którym Pipper  rzekł: W seksie chcecie dominować, ale w drzwiach przepuszczać was trzeba.

Czy na pewno trzeba?

Czekam na windę, za mną stoi mężczyzna, który wcześniej otworzył mi drzwi do klatki. Przyjeżdża winda.Próbuję złapać za klamkę, mężczyzna wyrywa mi drzwi. Mówię spokojnie i z uśmiechem: 
Teraz ja pana przepuszczę. On za to zbił z pantałyku: Boi się pani czegoś?

Jedziemy. Chcę mi się śmiać. On patrzy na mnie, jak na koczkodana z różowa pupą.

Na siłowni przepuszczam faceta w drzwiach i momentalnie czuję jak wyrastają mi wąsy do pasa. Jak tu być ladacznicą z zarostem, prędzej świętą. Wilgefortis moją patronką.


Wierzę, że picie absyntu na dachu jest równie kobiece, co męskie, podobnie z noszeniem rajtuz na głowie. Nie ma co udowadniać swojej męskości, napinając mięśnie, przecież wiadomo, że są z waty.





Okazuje się, że są ludzie, którzy mnie nie lubią, co więcej nie mówią mi o tym. Naprawdę, przyznajcie się od razu, pójdziemy na ciastka i kawę. Ja stawiam. Bajaderki.


                          dziwna historia