ekspres do kawy zaczyna robić herbatę

Gdy wracają mrozy, zdajesz sobie sprawę z tego, że Pan nie jest taki łaskawy i Pani też nie, na szczęście na nic ci ich łaska.

Przychodzi do baru dziewczyna. Kożuch, druciane okulary, czapka; siedzi przy komputerze. Wchodzi na stronę związane z NGO. Wygląda na działaczkę stowarzyszeń na rzecz zwierząt albo ochrony zabytków. Kręci się. Buszuje przy półce z książkami. Zagaduje, wymieniamy kilka zdań. Biję ze mnie spokój. Biorę z półki Byrona i wracam do pracy.

Gdy dziewczyna wychodzi, pyta się mnie, kiedy można mnie zastać. Odpowiadam zgodnie z prawdą, że w soboty. Mężczyźni przy barze zdziwieni. Głowią się, co tu przed chwilą zaszło. Informuję ich, że za jakiś czas ta dziewczyna będzie moją kochanką. Nie dowierzają, twierdzą, że mało nadobna (!) była.

- Pozory, pod tym kożuchem piękno chowa- mówię.
- Niby że łabędź spod tego kożucha?- drwią
- Idioci, ona pewnie do Mensy należy.
- A co to Mensa?
- No właśnie.

Jestem już gdzieś indziej. Wyobrażam sobie jak razem z dziewczyną idziemy na manifestację. Protestujemy przeciwko likwidacji zabytkowego dworca. Potem wracamy do którejś mieszkania, kochamy się przy włączonym świetle, palimy papierosy, jemy pesto, czytamy przez całą noc gazety i układamy limeryki. W tle z radia leci It's a Man's Man's World. Historia toczy się za oknem. Moja brzydka kochanka zaprzyjaźnia się z Blakiem i piszą razem esej o teorii umysłu w zespole Aspergera. Ja w tym czasie szyję na maszynie zasłony i nową pościel w maki, a w mojej głowie tworzą się kolejne opowieści o grubym sprzedawcy warzyw.

Dziewczyno, przyjdź za tydzień, będzie super.