pola pełne mc'ów

Już chciałam porzucić to miasto, spalić za sobą wszystkie mosty, których tu nie ma, bo rzeki nie uświadczysz. Sprzedawać kebaby w Pradze, ciało w Mediolanie, pomysły w agencji reklamowej w Delhi, a na koniec pojechać do Rygi. Różne rzeczy przychodziły na myśl, dopóki nie odwiedziłam, uwaga patos, centrum świata.
Dawna chińska platforma gastronomiczna w ciągu kilku miesięcy zamieniła się w królestwo alternatywy, hipsterów, chudodupczastych facetów, piwa z butelki, z pięknymi freskami na ścianach, a to wszystko zanurzone w postindustrialnym sosie. Smacznym bardzo, bo wciąż można kupić sajgonki. Ktoś powie, że moja ekscytacja jest opóźniona o lat 15, kiedy takie rzeczy w Berlinach i Liverpoolach się działy. My budzimy się teraz.

Mam spotkanie w sprawie pracy. W Mc Donald's. Praca zupełnie gdzie indziej. Kawa, lody, tutti frutti. Spóźniam się dramatycznie, jakby mi w ogóle nie zależało na 7 zł/h. Poczucia winy nie uświadczysz, ale bardzo mi zależy, nikt oprócz producentów serialu przyrodniczego "Klub Pana Rysia" nie wycenił wyżej mojej pracy. Dlatego jak tylko mogę wyceniam się sama.

Blake oszalał na punkcie serialu terapeutycznego "Bez tajemnic". Prawdopodobnie podkochuje się w Krystynie Jandzie.

Namówiłam Lenę do biegania na bieżni, mam nadzieję, że namówię ją także na papierosa. Sangria czeka na nas w lodówce pełnej pustych słoików.