suchar

Ludzie mają różne przypadłości. Są brzydcy, niespełna rozumu, krzywonożni, krzywouści, nieczytający, bijący małżonków, nietrzymający moczu... Na samym końcu tej wyliczanki są ludzie o mentalności nuworyszów, tym współczujemy najbardziej.

Też mam pewien defekt, który sprawia, że być może nie sprzedawaliby mnie w almie, tylko raczej w kauflandzie albo tesco extra. Gdy wejdę w kontakt z detergentem moja skóra zamienia się w korę brzozową. Kto by chciał taką łyżkę, której nawet nie można umyć ludwikiem, bo od razu rdzewieje?

Na szczęście na łajbie panują inne priorytety niż funkcjonalność, zdrowie jest najważniejsze!
Wczoraj wpadłam do dawnej łajby z moja stara znajoma Lizą i Borysem.

Kiedyś z Lizą wspólnie napisałyśmy scenariusz do filmu, lubię ją, a może bardziej lubię z nią napić się wina, co nie jest równoznaczne.

Spotkałam jak zwykle opowiadającego żenujące żarty Collinsa, Leona i Margaret, która związała się
z mężczyzną z przeszłością. Teraz każdy ma przeszłość - dzieci albo żółte papiery. Nas nic nie złamie. Nas nic dziwić aż tak bardzo nie powinno.