komiks

Prawie nie spałam.

Dla pieniędzy zrobię dużo: wystąpię w Dlaczego ja?, przytyję 15 kg w 3 dni, zapuszczę brodę, ale nie będę chodzić więcej niż dwie godziny w przebraniu pornomuszkieterki ku uciesze gawiedzi. Miała być jakaś dziwna komiksowa impreza organizowana dla studentów elitarnego liceum.
Miała. Trojan postanowił nas przebrać, przebrania były więcej niż żałosne, ale dla mnie było to wyzwanie, jak długo mogę czuć się idiotycznie. Okazało się, że niezbyt długo.

Szybko opadłam z sił, chowałam się do kibla, żeby zamknąć oczy na dwie minuty w pozycji embrionalnej.
Dym cisnął w oczy; krążyłam bez sensu po sali, szukając petów w popielniczkach - próbowałam znaleźć sobie jakieś zajęcie.

Na szczęście noc minęła w mgnieniu oka. Około piątej nad ranem do biblioteki niespodziewanie wpadł Borys. Myślałam, że to koniec naszej znajomości odkąd na nasze spotkanie przyszłam z bratem.
Jest niezniszczalny. Do czasu. Poszliśmy tam, gdzie zawsze. Narzeka, że po trzech tygodniach spędzonych w naszym mieście pił 20 dni i że musi przejść zacząć jeść warzywa. Dał mi wielki zielony liść i chciał, żebym go zasadziła, wtedy urośnie drzewo. Stwierdziłam, że nie jestem farmerem, a z liści nic nie wyrośnie. Zgniótł prezent w dłoni, wyrzucając mi, że niszczę wszystkie jego radosne odczucia. O szóstej nad ranem faktycznie jestem walcem.

 I'm full of womanity.