serwus

Gdy mnie tam nie ma, to i tak tam bywam. Mentalnie. Asiok przekazuje mi wieści.

- Siedziałem z Elisabeth i słyszę, jak Murray, który wrócił z chorobowego, drze się na całe gardło na podwórku: Zapraszamy na tanie piwo. Są chwile, kiedy mnie naprawdę wkurwia. Potem przyszedł z wódką, wyzwał mnie od frajerów, bo nie chciałem z nim pić.

- Napiłeś się w końcu?- zapytałam retorycznie
- No nie, byłem autem.-twardo odpowiedział Asiok
- To pewnie dla tego cię irytował.- zakończyłam rozmowę.