Sos grzybowy

Przed wyjściem do pracy nie należy gotować. Zwłaszcza grzybów.


Przyszła Rebeka po urlopie. Zdała na studia. Za chwilę ma urodziny. Jedzie z tej okazji do Pragi i napierdoli się tam po wsze czasy. Konstruując swoja narrację, zdążyła sie zapytać, czy Collins wymienił olej w frytkownicy. Przecząco pokiwałam głową.

-To już lepiej na ślinie smażyć. Higieniczniej będzie.- rzuciła żartem i poszła na papierosa.
-Niewykluczone- odpowiedziałam już serio.

Książę Asiok zapowiedział dziś swoją wizytę, umówił się z Wawrzyńcem, dojdą jeszcze moje ukochane Lena i Kate. Margaret będzie uciekać przed jęczącym Mercuccio.Bezskutecznie jak mniemam.  Blake wpadnie.Collins wypadnie (z gry).

Wieczór zapowiada długoletnie leczenie żylaków.